Co zjeść na Kubie - zdjęcie featured

Jedzenie na Kubie. Co zjeść na urlopie? (8 klasycznych potraw)

Zaktualizowane:
|
Photo of author
Matylda

Na tej stronie znajdziesz oferty sponsorowane, a także wyszukiwarkę wczasów od naszego partnera - Wakacje.pl.

Co zjeść na Kubie, żeby nie skończyć tylko na ryżu z fasolą? Cóż… to nie jest kulinarny raj pokroju Tajlandii czy Włoch, ale jeśli wiesz, czego szukać – znajdziesz smaki, które zostaną z Tobą na dłużej.

Kuchnia kubańska to miks wpływów hiszpańskich, afrykańskich i kreolskich. Sporo tu dań duszonych, dużo ryżu, fasoli, wieprzowiny i (na szczęście) tropikalnych dodatków jak banany czy mango.

Nie spodziewaj się miliona przypraw. Za to przygotuj się na domowy klimat, jedzenie serwowane z sercem i lokalne hity, które Kubańczycy kochają od pokoleń.

A my zaraz pokażemy Ci, najlepsze kulinarne propozycje, żeby nie wrócić głodnym (i rozczarowanym).

Co zjeść na Kubie – w skrócie

Nie oczekuj finezji. Ale znajdziesz tu proste, sycące dania oparte na ryżu, fasoli, wieprzowinie i smażonych dodatkach. I jak dobrze trafisz – to będzie uczta.

  • Na klasyczny smak Kuby: Ropa Vieja (wołowina z warzywami), Picadillo (mielone z rodzynkami), Arroz con Pollo (kurczak z ryżem).
  • Na lokalne dodatki: Moros y Cristianos (ryż z czarną fasolą), Tostones (smażone plantany), Yuca con Mojo (maniok z czosnkowym sosem).
  • Na tradycyjne kąski: Tamales Cubanos (kukurydziana masa z mięsem), Flan Cubano (karmelowy deser).
  • Styl kuchni: Domowo, prosto, z sercem. Bez przyprawowych fajerwerków, ale z lokalnym charakterem.
  • Gdzie szukać: Paladary (prywatne restauracje) i domowe kuchnie to najlepsze miejsca na autentyczne smaki.

Ropa Vieja

fot. olenayeromenkophotos (via-Canva.com)

Nazwa oznacza dosłownie „stare ubrania”, ale spokojnie, bo to nie recykling z pralki, tylko jedna z najbardziej znanych pozycji, jeśli chodzi o jedzenie na Kubie.

Ropa Vieja to długo duszona wołowina, którą rozdziela się na włókna i gotuje z pomidorami, papryką, cebulą i przyprawami.

Mięso jest mięciutkie, soczyste, a smak? Domowy i konkretny. Najczęściej serwowane z ryżem i czarną fasolą albo z bananami smażonymi na słodko.

Jeśli trafisz do prywatnej paladary, a w menu będzie Ropa Vieja – zamawiaj w ciemno.

Arroz con Pollo

fot. from_my_point_of_view-z Getty Images (via Canva.com)

Jeśli zastanawiasz się co zjeść na Kubie, a nie masz ochoty na kulinarne eksperymenty – Arroz con Pollo to bezpieczny, ale smaczny wybór.

To kubańska wersja comfort food, czyli ryż duszony razem z kurczakiem, warzywami, czosnkiem i przyprawami.

Całość przypomina trochę risotto w karaibskim stylu. Żadnych cudów na kiju: po prostu uczciwe jedzenie, które syci i poprawia humor.

Każdy dom ma swój przepis, ale baza jest zawsze ta sama: ryż, kurczak i dużo smaku.

Moros y Cristianos

fot. estefaniavizcaino (via Canva.com)

To danie to absolutny filar kubańskiej kuchni.

Moros y Cristianos, czyli „Maurzy i Chrześcijanie”, to symboliczne połączenie białego ryżu i czarnej fasoli. Prosto, treściwie i z historią w tle, bo nazwa nawiązuje do czasów arabskiej obecności w Hiszpanii.

W praktyce to najczęstszy dodatek do mięsa na Kubie. Często podawany z czosnkiem, cebulą i liściem laurowym, czasem z odrobiną boczku lub oliwy. Jeżeli zapytasz Kubańczyka o danie na dobry start, Moros y Cristianos prawdopodobnie będzie jego pierwszą odpowiedzią.

Picadillo

fot. Fabián Montaño (via Canva.com)

Brzmi dziwnie? Może i tak, ale Picadillo to klasyka karaibskiego stołu. Mielona wołowina duszona z cebulą, czosnkiem, pomidorami… i garścią rodzynek, które robią cały klimat.

Czasem dodaje się też oliwki lub kapary, żeby było i słodko, i słono.

To danie, które często trafia na kubańskie talerze w domach i kantynach. Serwowane z ryżem (najczęściej z Moros y Cristianos), smażonym bananem i czasem też z jajkiem sadzonym.

Co zjeść na Kubie, żeby poczuć się jak u babci? Właśnie to.

Tostones

fot. (ildipapp) (via Canva.com)

Jeśli myślisz, że banan to zawsze coś słodkiego… Kuba wyprowadzi Cię z błędu.

Tostones to podwójnie smażone plasterki zielonych bananów (plantanów), które smakują bardziej jak chrupiące frytki niż deser. Zero cukru – sama chrupkość.

Podaje się je jako dodatek do dań głównych, ale świetnie sprawdzają się też jako przekąska. Najlepiej smakują z odrobiną soli i czasem z sosem czosnkowym.

Yuca con Mojo

fot. Sri Widyowati (via Canva.com)

Prosto, treściwie i aromatycznie. Yuca con Mojo to jedno z tych dań, które zaskakują swoją prostotą.

Maniok (lokalny odpowiednik ziemniaka) gotowany do miękkości, a potem skąpany w sosie mojo z czosnkiem, oliwą i sokiem z cytrusów. Brzmi niewinnie, ale smakuje tak, że człowiek zaczyna się zastanawiać, dlaczego nie jadł tego wcześniej.

To klasyczny dodatek do mięs i ryb, ale z dobrym mojo można go wcinać nawet solo. Co zjeść na Kubie, gdy masz dość ryżu i fasoli? Maniok to nowy bohater na Twoim talerzu.

Tamales Cubanos

fot. Gabi Gavrila’s Images (via Canva.com)

Kubańskie tamales to zupełnie inna historia niż te meksykańskie. Tamales Cubanos są bardziej miękkie, wilgotne i (co ciekawe) już wymieszane z nadzieniem, a nie nadziewane.

W masie kukurydzianej znajdziesz kawałki wieprzowiny, cebuli, papryki i przypraw, zawinięte w liść kukurydzy i ugotowane na parze.

To danie, które smakuje jak niedziela u babci (gdyby Twoja babcia była z Hawany). Tamales to obowiązkowa pozycja na liście.

Flan Cubano

fot. rimmabondarenko (via Canva.com)

Ten deser to klasyka gatunku. Flan Cubano to kubańska wersja karmelowego budyniu, który topnieje w ustach szybciej niż lody na Malecónie.

Robiony z jajek, mleka (często skondensowanego) i cukru, podlany hojną porcją karmelu. Prosty, słodki i… uzależniający.

W wielu knajpkach to właśnie flan kończy każde porządne kubańskie menu. Jeśli zastanawiasz się co zjeść na Kubie na deser – oto odpowiedź. Tylko nie zapomnij go zjeść przed rozpuszczeniem karmelu do zera!

Skoro masz już wyobrażenie o kubańskiej kuchni, to mamy dla Ciebie kolejny artykuł, który warto przeczytać, a mianowicie: czym płacić na Kubie, aby uniknąć strat i prowizji.

✍️ Autorem posta jest Matylda
Miłośniczka podróży z ponad czterdziestoma odwiedzonymi krajami oraz 8-letnim stażem w Egipcie. Do skrobania w internecie przekonałam się dopiero rok temu na swoim "egipskim" blogu, ale już teraz mogę powiedzieć, że kocham to co robię. Jak nie siedzę tutaj, działam w branży MLM, pieszczę swojego psa Henia i dokarmiam wszystkie bezdomne koty w okolicy.
Photo of author