Nowa Zelandia kojarzy się z hobbitami, owcami i niesamowitymi krajobrazami… ale wiesz, co jeszcze warto tam poznać? Lokalne jedzenie!
Jeśli zastanawiasz się co zjeść w Nowej Zelandii, to nie jesteś sam.
Kuchnia Kiwi to miks brytyjskich tradycji, wpływów Maorysów i totalnego chilloutu. Trochę mięsa, trochę ryb, coś na słodko i dużo pysznych niespodzianek.
Nie znajdziesz tu może tysiąca przypraw jak w Indiach, ale gwarantujemy – Nowozelandczycy wiedzą, jak z prostych składników zrobić coś, co zostaje w pamięci na długo.
Od kultowego meat pie, przez maoryskie potrawy z ognia, aż po desery z marakują. Po co sięgnąć, żeby nie przegapić smaków, które lokalsi kochają najbardziej?

Co zjeść w Nowej Zelandii – w skrócie
Tutaj jagnięcina sąsiaduje z maoryskim pieczonym ziemniakiem, a deser to bezy w ilości hurtowej. Jedzenie może nie powala finezją, ale daje radę, zwłaszcza na świeżym powietrzu.
- Na szybko: Mince and Cheese Pie i klasyczny Meat Pie: zapiekanki z mięsem i roztopionym serem w chrupiącym cieście.
- Nad oceanem: Fish and Chips z lokalnych ryb i Whitebait Fritters: omleciki z przezroczystych rybek.
- Lokalne smaki: Green-lipped mussels (zielone małże z Marlborough), Kumara (maoryski słodki ziemniak) i tradycyjna Pavlova na deser.
- Napój kultowy: Lemon & Paeroa – lokalna gazowana lemoniada o smaku cytrynowo-metalicznym.
- Dla ciekawskich: Kuchnia Nowej Zelandii to proste smaki z twistem, bez udziwnień, ale z sercem.
Mince and Cheese Pie

Jeśli zapytasz Nowozelandczyka, co zjeść w Nowej Zelandii na szybko i z przyjemnością, odpowiedź będzie krótka: pie!
Ale nie byle jaka: kultowa mince and cheese pie to prawdziwy hit w każdym rogu kraju. Chrupiące ciasto, w środku mielona wołowina i roztopiony ser, który wypływa przy każdym gryzie. Czy trzeba mówić więcej?
Dostaniesz ją wszędzie: na stacjach benzynowych, w piekarniach, w kawiarniach i… w sercu Nowozelandczyków.
To ich comfort food, śniadanie po imprezie i lunch w biegu. A jeśli chcesz punkt bonusowy – poszukaj wersji z dodatkiem bekonu, cebuli albo pikantnego sosu. Pie heaven!
Fish and Chips

Prosty, ale absolutnie kultowy zestaw: chrupiąca ryba w panierce i grube frytki, zawinięte w papier i gotowe do spałaszowania na plaży.
Nowozelandczycy traktują ten zestaw jak fast food z duszą. Najlepiej smakuje z lokalnie złowionym tarakihi, hoki albo snapperem, a do tego koniecznie solidna porcja octu i sosu tatarskiego.
Przeczytaj także: Czy Polacy potrzebują wizy do Nowej Zelandii?
Brzmi jak coś znajomego? Może i tak, ale klimat jedzenia tego klasyka na klifie z widokiem na zatokę, to już zupełnie inna bajka.
Green-lipped mussels

Jeśli nie wiesz co zjeść w Nowej Zelandii, a lubisz owoce morza – zielone małże to absolutny punkt na kulinarnej mapie.
Znane jako green-lipped mussels, są większe niż typowe małże i mają charakterystyczną zieloną obwódkę muszli.
Pochodzą z czystych wód Marlborough Sounds i serwowane są na sto sposobów: duszone w winie, zapiekane z czosnkiem, grillowane na ostro albo wrzucone do kremowej zupy.
Ich smak to miks oceanu i umami, a konsystencja jest jędrna i soczysta. No i podobno mają właściwości przeciwzapalne. Czyli jedzenie, które leczy… prawie.
Meat Pie

Meat pie to coś więcej niż fast food – to narodowe danie . Zapiekanka z kruchym ciastem i mięsnym nadzieniem towarzyszy Nowozelandczykom od rana do wieczora, a czasem i na kacu.
W środku? Zazwyczaj wołowina w gęstym sosie, ale bywają wersje z kurczakiem, baraniną, grzybami albo nawet serem i cebulą.
Podawane są na ciepło i najlepiej smakują z keczupem albo chutneyem. Można je dostać w piekarniach, na stacjach benzynowych i w sklepikach na końcu świata.
Tanie, sycące i absolutnie lokalne.
Whitebait Fritters

Wśród propozycji na to, co zjeść w Nowej Zelandii, Whitebait Fritters to gratka dla tych, którzy lubią lokalne smaczki – dosłownie.
Te placuszki z maleńkich, przezroczystych rybek (whitebait) to sezonowy przysmak, szczególnie na zachodnim wybrzeżu Wyspy Południowej.
Podawane są najczęściej w formie delikatnego omletu: mieszanka jajka i rybek smażona na złoty kolor, bez zbędnych dodatków. Im prostsze, tym lepsze.
Serwuje się je z kromką chleba lub jako samodzielne danie. To niepozorna, ale niezwykle ceniona pozycja, której smak trudno pomylić z czymkolwiek innym.
Kumara

Kumara to lokalna odmiany słodkiego ziemniaka, która jest tu czymś więcej niż dodatkiem do obiadu. To produkt kultowy, ściśle związany z kuchnią Maorysów, wykorzystywany w tradycyjnych daniach od wieków.
Kumara występuje w kilku odmianach: od jasnożółtej po fioletową i pojawia się wszędzie: w pieczeniach, zapiekankach, sałatkach, a nawet w frytkach.
Delikatnie słodka, mięsista i sycąca, świetnie komponuje się z mięsem, warzywami albo po prostu masłem i solą. To jeden z tych smaków, które zostają z Tobą na dłużej.
Pavlova

Nie ma chyba większego deserowego sporu niż ten między Nową Zelandią a Australią: obie twierdzą, że wymyśliły Pavlovą.
Ale jeśli pytasz nas co zjeść w Nowej Zelandii, to bez dwóch zdań: właśnie ten lekki, chrupiący na zewnątrz i piankowy w środku tort bezowy z bitą śmietaną i świeżymi owocami.
Nowozelandczycy serwują Pavlovą przy każdej większej okazji – święta, urodziny, barbecue… i bez okazji też.
Najczęściej na wierzchu lądują kiwi, marakuja i truskawki, ale wariacji jest mnóstwo. To deser lekki, ale sycący, no i fotogeniczny, co na Insta nie pozostaje bez znaczenia.
Lemon & Paeroa

Lemon & Paeroa, w skrócie L&P, to napój, którego nie znajdziesz nigdzie indziej. I bardzo możliwe, że nie zrozumiesz, o co chodzi dopóki nie spróbujesz.
To gazowana lemoniada produkowana w Nowej Zelandii, łącząca smak cytryny z lokalną wodą mineralną z miasteczka Paeroa.
Przeczytaj także: Oto atrakcje turystyczne Nowej Zelandii
Smakuje… dziwnie. Trochę jak lemoniada, trochę jak napój z dzieciństwa, trochę jak coś z automatu na dworcu w latach 90. Ale właśnie ten unikalny, lekko metaliczny posmak sprawia, że L&P to prawdziwa ikona.
W Nowej Zelandii to obowiązkowy punkt programu – szczególnie gdy zapytasz co zjeść w Nowej Zelandii, a ktoś odpowie: „może najpierw się napij?”.





