Gdzie do Wietnamu
na wakacje?
Wietnam to kraj pełen aromatów, skuterów i widoków, które zostają w głowie na długo. Od zatoki Ha Long, przez tętniące życiem Hanoi, po spokojne plaże Da Nang... każdy region oferuje coś wyjątkowego, ale nie każdy będzie pasować do Twojego stylu podróżowania. Jeśli zastanawiasz się, gdzie do Wietnamu na wakacje, dobrze trafiłeś!
Już poniżej sprawdzimy gdzie lecieć do Wietnamu w zależności od Twoich wakacyjnych priorytetów oraz rodzaju wypoczynku. Zaczynajmy!

Jeśli myślisz, że ten kraj to tylko ryż, skutery i zupa pho, to czas dorzucić do tej listy jeszcze plaże. I to nie byle jakie.
Są tu miejsca, w których biały piasek ciągnie się przez kilometry, woda ma kolor jak z folderu biura podróży, a turyści – choć są – nie zasłaniają całego horyzontu. Więc jeśli Twoje „gdzie lecieć do Wietnamu” oznacza „tutaj chce się położyć z zimnym kokoskiem i nic nie robić” – czytaj dalej.
01 / Gdzie do Wietnamu na wakacje na plaży?
Da Nang
Da Nang to jeden z najszybciej rozwijających się kurortów w kraju.
Z jednej strony piękna, szeroka plaża My Khe z drobnym piaskiem i idealnym zejściem do morza, a z drugiej nowoczesne miasto z wieżowcami, kafejkami i burgerami na wynos. Taka trochę Azja, ale z klimatem znanym z Miami (tylko duuużo taniej).
Poza plażowaniem można też skoczyć na wycieczkę do Hoi An (tylko 30 km), odwiedzić marmurowe góry albo polatać dronem nad Dragon Bridge.
Wieczorami promenada ożywa, a w barach i knajpkach słychać angielski z akcentami z całego świata. Trochę resort, trochę miasto, trochę wszystko naraz.
Da Nang będzie idealny dla tych, którzy lubią plażować, ale nie chcą się nudzić. Dla fanów dobrego jedzenia, miejskiego klimatu i opalania z widokiem na drapacze chmur.
Nha Trang
Nha Trang to najbardziej klasyczny plażowy kurort kraju.
Szeroka plaża ciągnie się przez kilka kilometrów i nigdy nie brakuje na niej miejsca. Są palmy, sporty wodne, leżaki i sprzedawcy, którzy mają absolutnie wszystko – od owoców po grillowane ośmiornice. Woda ciepła, fale umiarkowane, klimat wakacyjny aż kipi!
Poza plażą jest tu także pagoda Long Son, bambusowa wyspa i gorące źródła, w których można się wykąpać z błotem (i to nie jest żart).
Wieczorem zaczyna się impreza – bary z karaoke, kluby na dachu i drinki z ananasem w kształcie smoka. Trochę kiczowato? Tak. Ale kto powiedział, że ma być poważnie?
Nha Trang będzie idealne dla tych, którzy chcą łączyć plażowanie z życiem nocnym. Dla ekip znajomych, par i wszystkich, którzy nie boją się leżakować do południa, a tańczyć do rana.
Phu Quoc
Phu Quoc to największa wietnamska wyspa i najczęściej wybierany kierunek dla tych, którzy marzą o rajskich plażach.
Long Beach jest długa, spokojna i ma najpiękniejsze zachody słońca w kraju. Są też dzikie zatoczki, domki na palach, drewniane pomosty i drinki z kokosa serwowane w hamaku.
Poza leżeniem można wskoczyć na skuter i pojechać na południe wyspy, a tam odwiedzić farmę pieprzu, wodospady albo złapać kolejkę linową nad oceanem (jedna z najdłuższych na świecie!).
Życie płynie tu powoli, nikt się nie spieszy, a codzienne obowiązki ograniczają się do: plaża – wietnamskie jedzenie – drzemka – zachód słońca.
Phu Quoc to opcja dla tych, którzy szukają wyspiarskiego luzu. Idealne miejsce na podróż poślubną, relaks solo albo rodzinne wakacje bez rozpraszaczy.
Mui Ne
Mui Ne to kurort inny niż wszystkie.
Jest nieco bardziej surowy, mniej komercyjny, za to z niesamowitym klimatem.
Słynie z długiej, spokojnej plaży, idealnej dla kitesurferów i wszystkich, którzy lubią przestrzeń. Brak tłumów, brak plastikowych leżaków. Jest za to wiatr, palmy i luz jak z filmów z lat 90.
Obowiązkowe atrakcje to czerwone i białe wydmy, gorące źródła, wąwóz Fairy Stream i codzienny pokaz życia lokalnych rybaków.
Wieczorami życie toczy się w małych knajpkach z owocami morza i lampkami przy stolikach na piasku. Klimat raczej surferski niż luksusowy.
Mui Ne będzie idealne dla fanów sportów wodnych, niezależnych podróżników i tych, którzy wolą naturę od resortu z opcją „karaoke z animatorem”. Prościej, ale pięknie.

Wietnam z dziećmi? Brzmi egzotycznie… ale i bardzo realnie.
Kraj jest zaskakująco przyjazny rodzinom! Są plaże bez fal, resorty z basenami, atrakcje w sam raz dla najmłodszych i jedzenie, które da się zjeść nawet z niejadkiem na pokładzie.
Jeśli pytasz gdzie lecieć do Wietnamu, żeby wszyscy – od trzylatka po dziadka – byli zadowoleni, to masz przed sobą listę gotową do skopiowania do planu podróży.
UWAGA: Wybór odpowiedniego miejsca na wakacje jest tak samo ważny jak to kiedy jechać. Upewnij się, że celujesz w odpowiedni termin, czytając nasz poradnik dotyczący tego kiedy najlepiej lecieć do Wietnamu.
02 / Gdzie jechać do Wietnamu na zwiedzanie?
Hanoi
Hanoi to stolica z charakterem.
Jest głośno, chaotycznie, intensywnie… i fascynująco. Stare Miasto to labirynt wąskich uliczek, w którym co kilka metrów czeka pagoda, francuska willa albo sklepik, który wygląda jakby zatrzymał się w 1963.
Mauzoleum Ho Chi Minha, Świątynia Literatury, jezioro Hoan Kiem – wszystko na wyciągnięcie nogi. Tu historia nie jest zamknięta za szybą – ona żyje, oddycha i trąbi klaksonem.
Można zjeść śniadanie na plastikowym stołku i patrzeć na kolonialny budynek z czasów, gdy jeszcze nikt nie słyszał o Wi-Fi. A potem wskoczyć do riksz i ruszyć dalej. Trochę muzeum, trochę teatr, trochę stand-up na żywo.
Hanoi będzie idealne dla tych, którzy chcą poczuć historię w codziennym życiu. Dla tych, co nie boją się tłumu i lubią, gdy zwiedzanie odbywa się razem z ruchem ulicznym.
Hue
Hue to dawna stolica cesarzy, pełna pałaców, pagód i grobowców, które wyglądają jak scenografia do filmu o chińskich dynastiach.
Centrum wszystkiego jest Cytadela – z murami, fosą i Bramą Południową, która robi wrażenie nawet na tych, co myślą, że nic już ich nie zaskoczy.
Historia czeka tu za każdym rogiem.
W okolicy znajdziesz grobowce cesarzy, które bardziej przypominają mini miasta niż miejsca pochówku. Są też klasztory buddyjskie, mosty, pałace i świątynie, które mimo upływu czasu nadal emanują majestatem.
Wszystko spokojne, zadbane i bez nadmiaru turystów (przynajmniej poza sezonem).
Hue to świetna opcja dla tych, którzy chcą zwiedzać w ciszy, zanurzyć się w historii i zobaczyć kraj z trochę innej strony – bardziej dostojny, mniej zatłoczony. Idealne dla spokojnych odkrywców i miłośników detali.
Hoi An
Hoi An to perełka. Miasto, które wygląda jak pocztówka – zwłaszcza nocą, kiedy zapalają się setki kolorowych lampionów.
Ale za urokiem kryje się solidna dawka historii, bo to dawna przystań handlowa z wpływami chińskimi, japońskimi i europejskimi. Stare Miasto jest wpisane na listę UNESCO i całe w zasadzie można zwiedzać pieszo.
Japoński most, stare domy kupieckie, świątynie, muzeum ceramiki… Tu nie trzeba się spieszyć. Zwiedza się powoli, w cieniu, z przerwą na kawę po wietnamsku.
Wieczorem można wypuścić lampion na rzece i pogapić się w światła odbijające się w wodzie. Klimat – nie do podrobienia.
Hoi An będzie idealne dla par, rodzin i wszystkich, którzy chcą romantycznego, ale nie przesłodzonego zwiedzania. Dla tych, co lubią chodzić i chłonąć. Bez planu, ale z zachwytem.
Ho Chi Minh
Ho Chi Minh City (czyli dawny Sajgon) to historia w wersji turbo.
Główna atrakcja? Wojna. Ale spokojnie – nie tylko. Miasto pełne jest kolonialnych budynków, kontrastów i emocji.
Muzeum Pamiątek Wojennych to wstrząs, ale też ważna lekcja. Katedra Notre-Dame, Centralna Poczta i Pałac Zjednoczenia przypominają o innych czasach.
Poza tym znajdują się tutaj podziemne tunele Cu Chi, w których można poczuć klaustrofobię i zrozumieć, jak wyglądała partyzantka. Do tego ogromne miasto, szybki rytm i energia, która nie pozwala na nudę. Historia nie tylko w zabytkach, ale w ludziach, ulicach, rytmie dnia.
Sajgon to miejsce dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż selfie pod pagodą. Dla ciekawych, odważnych i otwartych na historię nie zawsze łatwą, ale zawsze prawdziwą.
My Son
My Son to kompleks świątyń ludu Czamów, który istniał tu na długo przed tym, zanim kraj stał się tym, czym jest dziś.
Ukryte w dżungli ruiny wyglądają trochę jak młodszy brat Angkor Wat w Kambodży – są nieco mniejsze, ale z podobnym klimatem.
Zwiedza się pieszo, z przewodnikiem lub bez, ale zawsze z lekkim dreszczykiem. Bo to miejsce ciche, intymne, jakby trochę zapomniane przez świat. Zniszczenia z wojny wciąż widoczne, ale to dodaje tylko dramaturgii.
A sam dojazd – przez zielone doliny – to atrakcja sama w sobie.
My Son to świetna opcja dla tych, którzy lubią historie zakopane w lesie. Dla fanów archeologii, przyrody i tych, którzy nie lubią zwiedzać w tłumie. Trochę tajemniczo, bardzo pięknie.

Kraj jest zaskakująco przyjazny rodzinom! Są plaże bez fal, resorty z basenami, atrakcje w sam raz dla najmłodszych i jedzenie, które da się zjeść nawet z niejadkiem na pokładzie.
Jeśli pytasz gdzie lecieć do Wietnamu, żeby wszyscy – od trzylatka po dziadka – byli zadowoleni, to masz przed sobą listę gotową do skopiowania do planu podróży.
UWAGA: Wybór odpowiedniego miejsca na wakacje jest tak samo ważny jak to kiedy jechać. Upewnij się, że celujesz w odpowiedni termin, czytając nasz poradnik dotyczący tego kiedy najlepiej lecieć do Wietnamu.
03 / Gdzie lecieć do Wietnamu z dziećmi?
Da Nang
Da Nang to jeden z najbardziej rodzinnych kierunków w całym kraju.
Oferuje szerokie plaże z miękkim piaskiem i łagodnym wejściem do wody, które nadają się idealnie dla maluchów.
W dodatku wiele hoteli ma baseny, brodziki i pokoje rodzinne. A jak dzieciakom znudzi się plażowanie – wsiadacie w taksówkę i jesteście w Hoi An, które jest jak żywa bajka.
Hitem numer jeden jest oczywiście Ba Na Hills – park rozrywki z zamkiem, kolejką linową i legendarnym Golden Bridge, czyli tym z rękami unoszącymi most nad górami. Sam przejazd gondolą to już przygoda życia.
A po wszystkim można zjeść pizzę, makaron albo cokolwiek, co dzieci rozpoznają i zaakceptują.
Da Nang sprawdzi się świetnie dla rodzin, które chcą połączyć wypoczynek nad morzem z paroma spektakularnymi wypadami. Dla tych, którzy chcą relaksu… ale też mieć co wrzucić na Insta.
Phu Quoc
Phu Quoc to idealne miejsce na rodzinny reset.
Panuje tu cisza, spokój, są resorty z pełnym pakietem udogodnień i plaże, po których można chodzić boso cały dzień. Woda płytka, plaża miękka, a słońce nie odpuszcza. Większość hoteli ma zjeżdżalnie, kids cluby i kuchnię dostosowaną nawet do najbardziej wybrednych przedszkolaków.
Dodatkowe atrakcje to Safari Zoo, ogromny park rozrywki VinWonders, oceanarium i kolejka linowa nad morzem, która robi wrażenie nawet na rodzicach.
Można też odwiedzić farmę pieprzu albo wybrać się na rejs łódką z przeszklonym dnem. A jak pogoda nie dopisze – zostaje basen i mango shake.
Phu Quoc będzie świetnym wyborem dla rodzin, które chcą bezpiecznej, relaksującej bazy z dostępem do przygód. Dla tych, którzy wolą odpocząć niż biegać z planem zwiedzania w ręku.
Hoi An
Hoi An to urocze, kompaktowe miasteczko, w którym wszystko jest blisko.
Nie ma tu szalonego ruchu, trąbiących skuterów ani pośpiechu. Zamiast tego są kolorowe lampiony, przyjazne ulice, kawiarenki z lemoniadą i lokalni mieszkańcy, którzy naprawdę lubią dzieci.
Do tego bliskość plaży An Bang sprawia, że można połączyć zwiedzanie z relaksem w hamaku.
Dzieciaki mogą jeździć na rowerze, robić lampiony na warsztatach albo po prostu spacerować między kolorowymi domkami. W dzień – kultura, wieczorem – lampiony na rzece, a w międzyczasie – naleśniki z bananem. Takie slow travel w wersji rodzinnej, dzięki czemu tempo można dostosować do humorów najmłodszych.
Hoi An to opcja dla rodzin, które szukają spokojnego miejsca z duszą. Idealne na spacery, lody, rowery i naukę historii bez szkolnego drylu.
Nha Trang
Nha Trang to wakacje w wersji „dużo się dzieje”.
Jeśli Twoje dzieci nie są typami leżakowców, a Ty chcesz mieć plan na każdą godzinę – to miejsce będzie strzałem w dziesiątkę.
Jest tu VinWonders – park rozrywki z kolejką linową nad wodą, zjeżdżalniami, rollercoasterami i show na żywo. Są też aquaparki, akwarium i sporo miejskich atrakcji.
Sama plaża też daje radę! Jest szeroka, z ratownikami, mnóstwem miejsca do biegania i ciepłą wodą. Wieczorem można wybrać się na kolację z widokiem na morze, spacer promenadą albo po prostu pozwolić dzieciakom zmęczyć się w parku zabaw. Miejski klimat, ale rodzinny vibe.
Nha Trang będzie świetne dla aktywnych rodzin, które nie potrafią usiedzieć w miejscu. Dla tych, którzy lubią atrakcje, ruch i nie przeszkadza im wakacyjny zgiełk.



