Co przywieźć z Wietnamu - zdjęcie featured

Pamiątki, które musisz przywieźć z Wietnamu (warto je kupić)

Zaktualizowane:
|
Photo of author
Matylda

Na tej stronie znajdziesz oferty sponsorowane, a także wyszukiwarkę wczasów od naszego partnera - Wakacje.pl.

Notka od autora: W tym artykule dowiesz się, co warto przywieźć z Wietnamu, żeby walizka była pełna autentycznych pamiątek, a nie plastiku z napisem „I ♥ Vietnam”. Doradzamy, które przyprawy, rękodzieła, ubrania i słodycze naprawdę mają sens, a czego lepiej nie pakować.

Wietnam to nie tylko zupa pho, skutery i hałas, który budzi Cię o 6 rano mimo zatyczek w uszach. To też raj dla wszystkich łowców wyjątkowych pamiątek.

Serio! Jak raz wejdziesz na lokalny targ, to wyjdziesz z bambusowym koszykiem, kilkoma przyprawami, koszulką z Hô Chi Minha i… jeszcze nie wiesz czym, ale na pewno to kupisz.

Ten artykuł powstał po to, żebyś wiedział, na co polować, co naprawdę warto kupić w Wietnami, a co lepiej zostawić na stoisku „dla naiwnych turystów z północy”. Będzie o jedzeniu, rękodziele, tkaninach i kilku rzeczach, które nawet nie przyszłyby Ci do głowy.

Nie przedłużamy. Pakujmy walizkę z głową, stylem i odrobiną orientu.

Co przywieźć z Wietnamu?

Krótka odpowiedź: Jeśli zastanawiasz się, co warto kupić w Wietnamie, celuj w autentyczne pamiątki: aromatyczną kawę robusta z filtrem phin, przyprawy i sosy jak nước mắm czy hoisin, ręcznie robioną ceramikę i haftowane dodatki, lekkie jak piórko jedwabie lub ubrania szyte na miarę w Hoi An, kapelusz non la dla klimatu, ziołowe maści z apteki oraz przekąski typu suszony jackfruit, chipsy z lotosu czy durianowe cukierki, które zaskoczą niejedno podniebienie.

Szczegółowe informacje znajdziesz w dalszej części artykułu.

Dlaczego warto zainwestować w pamiątki z Wietnamu?

Jeśli masz słabość do pamiątek, które nie wyglądają jak z chińskiej fabryki „dla turysty w pośpiechu”, to trafiłeś idealnie. Wakacje w Wietnamie potrafią pod tym kątem zaskoczyć na każdym kroku, bo tu nawet breloczek ma charakter. A jak już wejdziesz na lokalny targ, to z portfela same wypadają dongi (tak, ta waluta zawsze wywołuje uśmiech).

No i najważniejsze: tu wszystko ma swoją historię. Czasem uszyte przez mniszkę w świątyni, czasem wyrzeźbione przez dziadka, który całe życie tworzył maski z papier-mâché. A czasem po prostu coś, co wygląda tak dobrze, że nie pytasz o historię – bierzesz i lecisz dalej z uśmiechem.

Więc jeśli zastanawiasz się co przywieźć z Wietnamu, to wiedz jedno. Lepiej zostawić miejsce w walizce. Bo dokupywanie torby na miejscu to tu sport narodowy.

Jak to w życiu, tak i tutaj: na dobry początek kawa!

Wietnamska kawa

Nie da się mówić o tym, co przywieźć z Wietnamu, i nie wspomnieć o kawie. To jak jechać do Neapolu i nie zjeść pizzy… niby można, ale po co sobie psuć wyjazd?

Wietnamska kawa to nie napój. To rytuał, styl życia i lokalny sposób na powiedzenie: „siądź, odpocznij, jeszcze nigdzie nie idziemy”.

Najbardziej znana to oczywiście cà phê sữa đá – czarna, mocna jak życie i słodka jak trzy łyżki skondensowanego mleka. Pijana z lodem, w plastikowym kubku, na stołeczku wysokości pudełka po butach.

Brzmi dziwnie? Smakuje bajecznie. A teraz najlepsze, możesz przywieźć ją do domu. W sensie nie kubek z lodem, ale opakowanie oryginalnej kawy.

Wietnam produkuje tony kawy mocnej, intensywnej, z lekką nutą czekolady i orzechów, o nazwie Robusta. Jeśli lubisz espresso z kopniakiem, zakochasz się od pierwszego łyka.

Kup marki Trung Nguyên, G7 albo Highlands, dorzuć filtr typu phin (ten metalowy gadżet, co wygląda jak mini-czapka grzyba) i zrób sobie kawowy kącik rodem z Sajgonu.

I uwaga: wietnamska kawa może uzależniać. Nie przez kofeinę, tylko przez ten smak, klimat i wspomnienia poranków, kiedy słońce dopiero wstaje, a Ty siedzisz przy ulicy i patrzysz na milion skuterów.

Co można przywieźć z Wietnamu – zdecdyowanie kilo kawy i kilka wolnych wieczorów, żeby ją wypić bez pośpiechu.

Ceramika i rękodzieło

Jeśli myślisz, że pamiątki muszą być albo ładne, albo użyteczne, to Wietnam udowodni Ci, że można mieć jedno i drugie. Bo co przywieźć z Wietnamu, jeśli nie coś, co nie tylko cieszy oko, ale też przydaje się przy kawie, obiedzie czy chillowaniu na balkonie?

Ceramika

Bajka. Ręcznie malowane miseczki, czarki do herbaty, talerzyki, dzbanki… wszystko w delikatnych kolorach, z tradycyjnymi wzorami i tak lekkie, że chcesz kupić wszystko, a potem jeszcze poprosić o paczkę z wysyłką do Polski.

Bat Trang, czyli wioska ceramiki niedaleko Hanoi to istny raj. Ale świetne rzeczy znajdziesz też w mniejszych sklepikach czy na targach, bez potrzeby jechania na drugi koniec kraju.

Przeczytaj także: Czym płacić w Wietnamie?

Rękodzieło

Tu dopiero jest szał. Koszyki z bambusa, torebki z wikliny, ręcznie haftowane serwety i torby, które wyglądają jak z designerskiego butiku, tylko kosztują mniej niż obiad w Warszawie.

No i są unikalne… żadnej masówki, żadnych powtórek, wszystko pachnie autentycznością i lokalnym stylem.

Więc jeśli szukasz prezentu dla siebie lub kogoś bliskiego, zapomnij o magnesach. Wietnam to skarbnica drobiazgów, które mają duszę i wyglądają, jakby właśnie wróciły z wystawy.

Co kupić w Wietnamie? Coś, co włożysz do kuchni albo salonu i codziennie powiesz: „Dobrze, że to wtedy wcisnąłem do walizki.”

Jedwab i odzież szyta na miarę

Wietnam to jedno z tych miejsc, gdzie możesz wyjść z kawiarni na ulicę i pół godziny później mieć… garnitur. Albo sukienkę. Albo kimono. I to nie z sieciówki, tylko szyte specjalnie dla Ciebie.

Serio, co przywieźć z Wietnamu, jeśli nie coś, co idealnie leży i jeszcze wygląda, jakby kosztowało fortunę?

Jedwab wietnamski

Wietnamski jedwab to klasa sama w sobie. Cienki, miękki, błyszczący w słońcu jak świeżo wypolerowany skuter. Kupisz go na metry albo w formie gotowych szali, chust, piżam czy apaszek.

A jeśli masz chwilę to oddajesz się w ręce lokalnych krawców i dzieje się magia. Dosłownie w 24–48 godzin potrafią stworzyć kreację, która wygląda jak z modowego wybiegu. Tylko że kosztuje tyle, co kolacja w średniej knajpie.

Hoi An to mekka szycia na miarę, gdzie na jednej ulicy masz więcej krawców niż kawiarni.

Wybierasz materiał, pokazujesz zdjęcie albo mówisz „coś w stylu wakacyjnym, ale z klasą”, a oni robią resztę. Bez przymiarek co pięć minut, bez ściemy, za to z uśmiechem i precyzją.

Tradycyjne kapelusze non la i inne akcesoria

Jak Wietnam, to musi być non la, czyli charakterystyczny stożkowy kapelusz z liści palmowych, który noszą wszyscy: rolnicy, babcie sprzedające zupy i… turyści, którzy poczuli klimat.

Może wygląda jak gadżet do zdjęć z Instagrama, ale to wciąż prawdziwy symbol Wietnamu. I co najlepsze, jest mega praktyczny. Chroni przed słońcem, deszczem i spojrzeniami, jakbyś właśnie wyszedł z planu filmowego.

Jeśli zastanawiasz się co przywieźć z Wietnamu, to non la jest świetnym wyborem. Nie zajmuje dużo miejsca (wystarczy go powiesić na plecaku albo włożyć do większej torby), kosztuje grosze i wygląda genialnie na ścianie w domu.

Bonus? Można w nim zbierać warzywa z ogródka albo udawać, że się zna na feng shui.

Poza kapeluszami znajdziesz też mnóstwo innych drobiazgów, które robią robotę: torebki z haftem, wachlarze, bransoletki z naturalnych materiałów, breloki z motywami z Hanoi albo Sajgonu…

Wszystko lekkie, tanie i świetne jako prezent lub pamiątka z duszą. Idealne do rozdania rodzinie albo do trzymania w szufladzie jako przypomnienie: „tam to było życie”.

Wietnamskie akcesoria nie krzyczą „Made in China”, tylko szepczą: „Kup mnie, będziesz wyglądać egzotycznie i z klasą”. Co przywieźć z Wietnamu? Coś, co założysz lub postawisz na półce i uśmiechniesz się na myśl o tym słońcu, kurzu i kawie z lodem.

Przyprawy i sosy, które zmienią Twoją kuchnię

Wietnam to raj nie tylko dla tych, co lubią jeść, ale też dla tych, co lubią potem odtworzyć ten smak w domu. A jak się zastanawiasz co przywieźć z Wietnamu, żeby Twoja kuchnia miała klimat ulicznego jedzenia z Sajgonu? Odpowiedź brzmi: przyprawy. I sosy. Dużo sosów.

Na pierwszym miejscu oczywiście sos rybny, czyli nước mắm. Pachnie jak coś, czego nie chcesz wylewać na koszulę, ale smakuje obłędnie.

Wietnamczycy używają go do wszystkiego, dokładnie jak my używamy sól. Jest mocny, słony, intensywny i… nie do podrobienia. Warto zabrać choć jedną butelkę, najlepiej dobrze owiniętą. Bo jak się rozleje w walizce, to masz aromat wakacji na zawsze.

Do tego suszone chilli, limonkowe liście kaffiru, galangal, anyż gwiazdkowy, czosnek w każdej możliwej formie i oczywiście mieszanki do zup typu pho. Wrzucasz do gara, zalewasz wodą, dorzucasz makaron i masz gotowy teleport do Hanoi.

Nie zapomnij o sosie hoisin, ostrygowym i pastach curry. Są tanie, oryginalne i robione tak, jak powinno się to robić. Kupione na lokalnym targu, w plastikowej torbie, smakują o niebo lepiej niż to, co leży u nas na półkach w dziale „kuchnia świata”.

Wietnamskie słodycze i przekąski

Każdy kraj ma swoje dziwactwa kulinarne. Wietnam ma ich całą półkę w sklepie. Jeśli zastanawiasz się co przywieźć z Wietnamu dla znajomych z poczuciem humoru (albo dla siebie, jeśli lubisz kulinarne przygody), to wietnamskie słodycze i przekąski są idealnym wyborem.

Suszony jackfruit

Brzmi niewinnie, ale smakuje jak coś między bananem, mango i… nie wiadomo czym. Dobre. Inne. I totalnie wietnamskie. Chipsy z lotosu, słodkie ryżowe ciastka z fasolą mung, cukierki z duriana (tak, tego duriana). Odważysz się, czy przekażesz dalej jako „prezent z duszą”?

Chrupki z krewetek

Klasyka lotniskowych pamiątek. Albo Ci zasmakuje i zjesz całą paczkę w hotelu, albo od razu powiesz „co to za zapach” i zostawisz je jako egzotyczną ozdobę kuchni. Ale warto spróbować choćby dla samego szoku poznawczego.

Wietnamskie słodycze nie są przesadnie słodkie. Często są zrobione z ryżu, fasoli, sezamu, kokosa. Czasem ciągną się jak guma, czasem kruszą jak kreda. Nigdy nie wiesz, czego się spodziewać i w tym cały urok.

Lokalne kosmetyki i maści ziołowe

Wietnam to nie tylko smaki, kolory i zapachy jedzenia. To też królestwo… maści. Tak, dobrze czytasz.

Jak zapytasz kogoś co przywieźć z Wietnamu, to prędzej czy później padnie odpowiedź: „zielona maść w słoiczku, działa na wszystko”. I w sumie trochę tak jest.

Maści ziołowe to tu absolutny must-have. Na komary, na ból głowy, na stłuczenia, na zmęczone stopy po całym dniu łażenia po Hoi An.

Pachną jak coś, co babcia trzymała w szafce z lekami, ale działają szybciej niż niejedna tabletka. No i kosztują śmiesznie mało więc zawsze znajdzie się miejsce w walizce.

Oprócz maści warto rzucić okiem na lokalne kosmetyki: kremy z aloesem, olejki z trawy cytrynowej, naturalne mydełka, peelingi z kawy i ryżu.

Część z nich jest ręcznie robiona, zapakowana w bambus i wygląda jak prezent z ekologicznego SPA. Idealne do wręczenia komuś, komu zazdrościsz, że nie był z Tobą w Wietnamie.

I uwaga! Wiele z tych rzeczy kupisz w aptekach, a nie w drogeriach. Apteki w Wietnamie to skarbnica dziwnych, pachnących cudów, które naprawdę działają.

Przeczytaj także: Co spakować do Wietnamu?

Poza tym, fajnie brzmi w rozmowie: „a to? A to moja maść z Wietnamu, z olejkiem z mentolu i jakimś dziwnym ziołem, którego nie potrafię wymówić”.

✍️ Autorem posta jest Matylda
Miłośniczka podróży z ponad czterdziestoma odwiedzonymi krajami oraz 8-letnim stażem w Egipcie. Do skrobania w internecie przekonałam się dopiero rok temu na swoim "egipskim" blogu, ale już teraz mogę powiedzieć, że kocham to co robię. Jak nie siedzę tutaj, działam w branży MLM, pieszczę swojego psa Henia i dokarmiam wszystkie bezdomne koty w okolicy.
Photo of author