Gdzie pojechać z Zakopanego na Słowację - zdjęcie featured

7 super miejsc, w które warto pojechać z Zakopanego na Słowację

Dodane:
|
Photo of author
Alan

Na tej stronie znajdziesz oferty sponsorowane, a także wyszukiwarkę wczasów od naszego partnera - Wakacje.pl.

Leżysz w Zakopanem, oscypek zjedzony, Gubałówka zaliczona, Krupówki aż się świecą od ludzi… i myślisz: co dalej? Gdzie pojechać z Zakopanego na Słowację, żeby zobaczyć coś nowego, a nie znowu kolejkę do schroniska?

Mamy odpowiedź. A właściwie – siedem odpowiedzi.

Słowacja to sąsiad tuż za rogiem, ale wciąż zaskakująca. Inne klimaty, inne ceny, inne menu. Można wyskoczyć na jeden dzień, można na weekend, można na dłużej. I za każdym razem odkryjesz coś fajnego!

W tym zestawieniu znajdziesz miejsca idealne na szybki wypad autem, rowerem albo nawet autobusem. Będzie trochę gór, trochę relaksu i trochę pomysłów w stylu „czemu ja tu jeszcze nie byłem?”.

Gdzie pojechać z Zakopanego na Słowację?

W skrócie: Z Zakopanego wyskocz na Słowację, jeśli masz ochotę na coś więcej niż oscypek i Krupówki. Warto odwiedzić Jezioro Szczyrbskie, termy w Oravicach, Tatralandię, jaskinie, zamki albo dzikie szlaki w Słowackim Raju. Do tego dochodzi Liptowski Mikulasz – małe miasteczko, idealne na relaks i dobre jedzenie. Blisko, różnorodnie i bez nudy.

Szczegółowe informacje na temat każdego z tych miejsc znajdziesz poniżej.

Jezioro Szczyrbskie (Štrbské Pleso)

Łódki kajakowe na tle Jeziora Szczyrbskiego i słowackich gór
Jezioro Szczyrbskie / fot. Branislav Rajecky z Getty Images (via Canva.com)

Próbując ustalić gdzie pojechać z Zakopanego na Słowację, Jezioro Szczyrbskie to wręcz obowiązek. To miejsce, gdzie natura idealnie współgra z komfortem, a każda pora roku ma coś do zaoferowania.

  • Spacer dookoła jeziora: pełna pięknych widoków trasa o długości około 2,5 km, idealna na relaksujący spacer. Ścieżka jest płaska i dostępna dla każdego, nawet z wózkiem dziecięcym. Wzdłuż trasy znajdują się ławki oraz tablice informacyjne z opisanymi panoramami Tatr.
  • Aktywności zimą: Jezioro Szczyrbskie to popularny ośrodek narciarski z trasami o różnym stopniu trudności. Można tu również uprawiać narciarstwo biegowe oraz skitouring.
  • Aktywności latem: Latem jezioro przyciąga miłośników rowerów górskich, trekkingu oraz wędrówek po okolicznych szlakach, takich jak trasa na Jezioro Popradzkie czy Wodospad Skok.

Najwygodniejszą opcją jest podróż samochodem. Trasa prowadzi przez przejście graniczne w Jurgowie, następnie drogą nr 67 przez Tatrzańską Kotlinę i Stary Smokowiec, aż do Štrbské Pleso. Cała podróż zajmuje około 1,5 godziny.

Dla podróżujących komunikacją publiczną, dostępne są autobusy z Zakopanego do Starego Smokowca. Stamtąd można przesiąść się na elektriczkę, czyli elektryczną kolejkę, która kursuje regularnie do Szczyrbskiego Jeziora. Cała podróż trwa około 3,5 godziny.

PRO TIP: Planując wycieczkę, warto sprawdzić aktualne rozkłady jazdy oraz warunki pogodowe, aby w pełni cieszyć się urokami tego miejsca.

Tatralandia i Bešeňová

Kobieta na pontonie w parku wodnym
Taka frajda tylko w Tatralandii / fot. galitskaya via Canva.com

Jeśli masz dość górskich podejść i marzysz o tym, żeby zamienić pot na bąbelki, to Tatralandia i Bešeňová są idealne. Baseny, zjeżdżalnie, drink w jacuzzi z widokiem na śnieg… tak, to wszystko działa również zimą. I to działa dobrze.

Tatralandia to gigant. Kilkanaście basenów termalnych, ogromne zjeżdżalnie, strefa wellness, sauny, bary w wodzie i nawet sztuczna fala. Jeśli chcesz całodzienny wodny reset z efektem „wow”, to jest to.

Bešeňová to bardziej kameralna siostra. Mniej tłumów, przytulniejsze wnętrza, za to równie ciepła woda i relaks na poziomie eksperckim. Ma mniejsze zjeżdżalnie, ale świetną strefę spa. Dobra opcja, jeśli szukasz ciszy, a nie piankowych materacy z piskiem dzieci.

Jeśli masz ekipę i chcesz się wyszaleć – bierz Tatralandię. Jeśli lecisz solo albo z kimś, kto marzy o strefie ciszy i saunie z eukaliptusem – Bešeňová wygrywa.

Oba kompleksy leżą ok. 1,5 godziny jazdy z Zakopanego. Auto to najlepszy pomysł, ale da się też dojechać przez Liptowski Mikulasz transportem publicznym (choć z przesiadkami). Warto sprawdzić godziny otwarcia i ewentualne promocje, bo często mają pakiety z obiadem albo rabat za rezerwację online.

Demianowska Jaskinia Wolności

Jaskinia podczas zwiedzania
Po nieco mroczniejsze i bardziej tajemnicze klimaty, odwiedź jaskinię / fot. Kichigin via Canva.com

Jeśli zastanawiasz się, gdzie pojechać z Zakopanego na Słowację, by doświadczyć czegoś wyjątkowego, Demianowska Jaskinia Wolności to strzał w dziesiątkę.

To jedna z najpiękniejszych jaskiń w Europie, oferująca niezapomniane wrażenia zarówno dla miłośników przyrody, jak i poszukiwaczy przygód.

  • Stalaktyty, podziemne jeziora i klimatyczne korytarze: Jaskinia zachwyca bogactwem form naciekowych w różnych kolorach oraz podziemnymi jeziorami, które tworzą magiczną atmosferę.
  • Trasy zwiedzania: Do wyboru są dwie trasy – tradycyjna (1150 m, 60 minut) i wielka (2150 m, 100 minut). Obie prowadzą przez imponujące komory i korytarze, oferując niezapomniane widoki.

Informacje praktyczne:

  • Godziny otwarcia: Jaskinia jest otwarta od 2 stycznia do 31 maja oraz od 1 września do 31 października, z wejściami o godzinach 9:30, 11:00, 12:30 i 14:00. W sezonie letnim (lipiec–sierpień) dostępna codziennie, w pozostałych miesiącach zamknięta w poniedziałki.
  • Ceny biletów: Trasa tradycyjna – dorośli 10 €, dzieci 6–15 lat 5 €; trasa wielka – dorośli 18 €, dzieci 6–15 lat 9 €. Dodatkowa opłata za fotografowanie wynosi 10 €.
  • Co zabrać: W jaskini panuje stała temperatura około 6–7°C, dlatego warto ubrać się ciepło i założyć wygodne, antypoślizgowe obuwie.

Demianowska Jaskinia Wolności to idealne miejsce na jednodniową wycieczkę z Zakopanego, oferujące niezapomniane wrażenia i możliwość odkrycia podziemnych cudów natury.

Zamek Orawski

Zamek Orawski, Słowacja
Zamek Orawski na Słowacji / fot. Czanner z Getty Images (via Canva.com)

Gdzie pojechać z Zakopanego na Słowację, by poczuć klimat dawnych wieków? Zamek Orawski to strzał w dziesiątkę.

To imponująca warownia wzniesiona na 112-metrowej skale, która zachwyca nie tylko architekturą, ale i bogatą historią. Zamek Orawski, zbudowany w XIII wieku, przez wieki pełnił funkcje obronne i administracyjne. Dziś można podziwiać jego różnorodne style architektoniczne – od gotyku po renesans.

Jeśli chodzi o zwiedzanie, dostępne są trzy trasy:

  • Trasa A (Dolny, Średni i Górny Zamek) – 9 € (ulgowy 4,5 €), czas zwiedzania ok. 60 minut.
  • Trasa B (Pałac Thurzo) – 7 € (ulgowy 3,5 €), dostępna od maja do października.
  • Trasa A+B – 13 € (ulgowy 6,5 €), czas zwiedzania ok. 90 minut.

Zamek jest otwarty przez cały rok, z wyjątkiem kwietnia. Godziny mogą się różnić w zależności od miesiąca, dlatego warto sprawdzić aktualne informacje na oficjalnej stronie zamku.

Parking: W pobliżu zamku znajdują się płatne parkingi. Koszt to około 5 € za cały dzień.

Rezerwacje: Bilety można zakupić na miejscu w kasie. Dla grup zorganizowanych zalecana jest wcześniejsza rezerwacja.

PRO TIP: Warto zaopatrzyć się w wygodne obuwie, bo zwiedzanie zamku wiąże się z pokonywaniem licznych schodów i nierówności terenu.

Termy w Oravicach

Widok na Tatry zimą w miejscowości Orawice na Słowacji
Orawice zimą / fot. phbcz z Getty Images (via Canva.com)

A co jeśli chcesz wyrwać się z Zakopanego na Słowację, aby odpocząć bez tłumów i hałasu? Termy w Oravicach to strzał w dziesiątkę. Idealne miejsce, żeby po szlaku wrzucić się do ciepłej wody i po prostu… nic nie robić.

Woda jest naturalnie geotermalna, z temperaturą sięgającą 38°C. Możesz moczyć się na zewnątrz, patrząc na Tatry Zachodnie, albo wskoczyć do wewnętrznych basenów, gdy pogoda robi się mniej przyjazna. I tak – wszystko działa też zimą, a widok pary unoszącej się nad wodą to osobna atrakcja.

W przeciwieństwie do zatłoczonych polskich term, tu jest cisza, spokój i więcej przestrzeni. Brak animacji, tłumu selfie-sticków i dzieci pływających z każdej strony. Po prostu luz.

Termy w Oravicach to idealna opcja na wieczór po intensywnym dniu w górach. I nieważne, czy wracasz z Rohaczy, czy tylko z restauracji. Można tu przyjechać na godzinkę lub trzy, zjeść coś lokalnego na miejscu i wrócić do Zakopanego jak nowonarodzony.

PRO TIP: Weź ręcznik, klapki i kilka euro – bilety są tańsze niż w większości polskich term, a efekt relaksu gwarantowany.

Słowacki Raj

Drewniany mościk nad strumykiem w słowackim parku narodowym Słowacki Raj
Urok Słowackiego Raju jest niepodważalny / fot. Piotr Wójcik z Getty Images (via Canva.com)

Dla tych, którzy mają dość klasycznych tras typu „prosto, prosto, schronisko” i szukają czegoś z dreszczykiem – Park Narodowy Słowacki Raj to obowiązkowy punkt wyprawy. Takich szlaków w Polsce nie ma. Serio.

Tu zamiast zwykłej ścieżki masz kładki nad wodospadami, stalowe drabinki przy skałach i przejścia, przy których adrenalina dochodzi do poziomu skoków z bungee.

Najsłynniejszy szlak to Suchá Belá. To taki rollercoaster przez wąwóz, wodę, skały i pionowe wejścia. A wszystko w otoczeniu zieleni, ciszy i echa Twojego „o ja cie…” po pierwszej drabince.

To przygoda dla dużych chłopców i dzielnych dziewczyn. Trzeba mieć trochę kondycji i zero lęku wysokości, ale nie trzeba być komandosem. Szlaki są dobrze oznaczone, zabezpieczone, ale na pewno nie nudne.

Najlepiej jechać wiosną lub jesienią. Latem może być tłoczno (zwłaszcza w weekendy). Jeśli możesz, wybierz środek tygodnia. Rano jest najspokojniej, a i pogoda często łaskawsza.

PRO TIP: Buty trekkingowe to podstawa. Nie idź tam w trampkach, chyba że masz ochotę testować śliskość mokrego metalu na własnym tyłku.

Liptowski Mikulasz

Kościół w Liptowskim Mikulaszu, Słowacja
Rynek w Liptowskim Mikulaszu / fot. milangonda z Getty Images (via Canva.com)

Jeśli wciąż zastanawiasz się, gdzie pojechać z Zakopanego na Słowację, a Twoje nogi właśnie odmówiły kolejnego szczytu, to zrób sobie przerwę w Liptowskim Mikulaszu. To nieduże miasto, ale zaskakuje klimatem, dobrym jedzeniem i tym, że nie trzeba się spieszyć.

Koniecznie wbij do restauracji Route 66 – tak, brzmi amerykańsko, ale haluszki robią solidne. Albo do Slovenská Reštaurácia – klasyka lokalnych smaków, z drewnianym wnętrzem i porcjami większymi niż głód. Dobre też piwo z beczki znajdziesz w pubie Good Mood. Tutaj nazwa mówi chyba wszystko.

Małe centrum, fajne knajpki, plac z fontanną, kilka murali i przyjemna atmosfera, szczególnie wieczorem. Można tu pospacerować, usiąść w kawiarni, zjeść coś ciepłego i odpocząć po całym dniu łażenia.

Liptowski Mikulasz może być też idealną bazą wypadową. Stąd masz blisko do Tatralandii, Demianowskiej Jaskini, Jasnej, Bešeňovej i całej masy atrakcji z naszej listy. Do tego dobre ceny noclegów, dużo parkingów i mniej turystów niż np. w Tatrzańskiej Łomnicy.

Warto tu nocować, jeśli chcesz mieć wszystko pod ręką i wieczorem zjeść coś więcej niż batona z plecaka. A rano ruszyć dalej w trasę, bez korków i bez stresu.

✍️ Autorem posta jest Alan
Od 2004 roku, kiedy to w wieku 12 lat pierwszy raz wylądowałem na zagranicznych wakacjach z mamą (Grecja, Nei Pori), wiedziałem, że moją życiową pasją będą podróże i poznawanie nowych krajów. Do dziś dopinam swego, a od 2020 roku mam ogromne szczęście mieszkać nad Morzem Karaibskim. Na liście mam ponad 30 odwiedzonych krajów i systematycznie dokładam nowe.
Photo of author