Jeśli wpisujesz w Google co zabrać do RPA, prawdopodobnie nie interesuje Cię lista w stylu „weź ubrania i szczoteczkę do zębów”. My też takich porad nie lubimy. Zamiast tego pokażemy Ci, co naprawdę warto wrzucić do bagażu, a co spokojnie możesz zostawić w domu.
Spakować się do Republiki Południowej Afryki niby łatwo. Do momentu, gdy uświadomisz sobie, że jednego dnia planujesz safari, drugiego plażowanie, a trzeciego trekking w górach. I nagle okazuje się, że walizka wcale nie jest z gumy.
Przejdziemy krok po kroku przez dokumenty, ubrania, elektronikę, apteczkę i wszystkie drobiazgi, o których większość osób przypomina sobie dopiero po wylądowaniu.
Dzięki temu będziesz dokładnie wiedzieć, co zabrać, żeby na miejscu skupić się na podziwianiu pingwinów, lwów i spektakularnych widoków… zamiast zastanawiać się, dlaczego ładowarka została w szufladzie, a cieplejsza bluza została w domu.

Dokumenty

Zaczynamy od rzeczy, bez których wakacje mogą skończyć się jeszcze przed wejściem na pokład samolotu. Jeśli zastanawiasz się, co zabrać do RPA, właśnie ta część bagażu jest najważniejsza. Koszulkę zawsze można kupić na miejscu… paszportu już trochę trudniej.
Do wjazdu do potrzebujesz paszportu ważnego przez co najmniej 30 dni od planowanej daty opuszczenia kraju. Powinien on mieć również przynajmniej dwie puste strony na pieczątki.
Warto sprawdzić to odpowiednio wcześniej, bo lotniskowe niespodzianki raczej nie należą do tych przyjemnych.
Kolejna rzecz to ubezpieczenie turystyczne. Leczenie prywatne w RPA potrafi być bardzo drogie, dlatego polisa z wysokim limitem kosztów leczenia i assistance to nie miejsce na oszczędności.
Gotówka czy karta?
Jedno i drugie. W większych miastach, restauracjach, hotelach czy supermarketach bez problemu zapłacisz kartą. Z kolei na lokalnych targach, w niewielkich sklepach albo podczas zostawiania napiwków gotówka nadal bardzo się przydaje.
Nie ma jednak sensu wozić przy sobie dużych kwot. Wystarczy niewielki zapas południowoafrykańskich randów oraz karta płatnicza. Resztę pieniędzy trzymaj w hotelowym sejfie albo dobrze ukrytej saszetce.
To znacznie lepszy pomysł niż spacer z grubym plikiem banknotów wystającym z kieszeni.
Przyda się również…
- prawo jazdy, jeśli planujesz wynająć samochód,
- kopie dokumentów zapisane w telefonie i w chmurze.
Naszym zdaniem właśnie od tego warto zacząć pakowanie. Dopiero później zastanawiaj się, co zabrać na wakacje z ubrań czy elektroniki. Bo nawet najlepiej spakowana walizka niewiele pomoże, jeśli w domu zostanie paszport.
Ubrania

Jeśli liczysz na to, że spakujesz wyłącznie szorty i klapki, mamy małą niespodziankę. To kraj, w którym pogoda potrafi zmienić się szybciej niż plan zwiedzania.
Rano jest chłodno, w południe robi się gorąco, a wieczorem znowu przydaje się bluza. Właśnie dlatego, planując co zabrać do RPA, postaw na ubrania, które łatwo zakładać warstwami.
Przeczytaj także: Kiedy najlepiej jechać do RPA?
Najlepiej sprawdzają się lekkie koszulki, cienka bluza, kurtka przeciwwiatrowa i długie spodnie. Brzmi mało egzotycznie? Być może… ale gdy staniesz na Przylądku Dobrej Nadziei, gdzie wiatr potrafi solidnie dać się we znaki, szybko docenisz tę radę.
Miasta i wybrzeże
W Kapsztadzie, Durbanie czy Port Elizabeth spokojnie sprawdzą się letnie ubrania. Warto jednak wrzucić do walizki coś cieplejszego na wieczór. Nad oceanem wiatr potrafi skutecznie przypomnieć, że Afryka nie zawsze oznacza tropikalny upał przez całą dobę.
Jeżeli wybierasz się zimą na południową półkulę, czyli między czerwcem a sierpniem, ciepła bluza i lekka kurtka przestają być dodatkiem. Stają się obowiązkowym wyposażeniem walizki.
Co najlepiej spakować?
- kilka lekkich koszulek,
- długie i krótkie spodnie,
- bluzę na chłodniejsze poranki i wieczory,
- lekką kurtkę chroniącą przed wiatrem,
- strój kąpielowy,
- nakrycie głowy chroniące przed słońcem.
Naszym zdaniem to właśnie ubrania najczęściej zaskakują osoby planujące podróż. Afryka brzmi bardzo gorąco… a później okazuje się, że podczas porannego safari wszyscy szczelnie zapinają kurtki. Lepiej mieć jedną bluzę za dużo niż przez pół dnia marzyć o tej, która została w szafie.
Buty

Jedna para klapek i sandały? To świetny plan… jeśli zamierzasz przez cały urlop nie ruszać się z hotelowego leżaka. W pozostałych przypadkach lepiej przygotować się trochę rozsądniej.
Jeśli nie ogarniasz, co zabrać do RPA, odpowiednie buty powinny znaleźć się wysoko na liście.
Większość osób podczas jednego wyjazdu odwiedza miasta, plaże, parki narodowe i punkty widokowe. Do tego dochodzą spacery po nierównych ścieżkach, skałach czy szutrowych drogach. W japonkach szybko przestaje być zabawnie.
Dobre sneakersy albo lekkie buty trekkingowe sprawdzą się praktycznie wszędzie. Założysz je podczas zwiedzania Kapsztadu, wejścia na punkt widokowy czy całodziennego spaceru po parku narodowym. Twoje stopy naprawdę odczują różnicę po kilku godzinach chodzenia.
Nie muszą być nowe. Wręcz przeciwnie. Lepiej zabrać buty, które są już dobrze rozchodzone. Wakacje to kiepski moment na testowanie, czy nowa para przypadkiem nie postanowi zaprzyjaźnić się z Twoimi piętami.
Sandały i klapki
Oczywiście nie każemy zostawiać ich w domu. Klapki świetnie sprawdzą się przy basenie, na plaży czy pod prysznicem w niektórych obiektach. Sandały będą dobrym wyborem na spokojne spacery po nadmorskich promenadach.
Po prostu nie traktuj ich jako jedynego obuwia na cały wyjazd.
Naszym zdaniem najlepszy zestaw wygląda bardzo prosto. Wygodne buty sportowe, sandały i klapki. Tyle wystarczy, bez dokładania do walizki kolejnych trzech par, które wrócą do domu równie czyste, jak w dniu wyjazdu.
Co zabrać na safari?

Dla wielu osób safari to główny powód podróży do Republiki Południowej Afryki. Szkoda byłoby więc zepsuć ten dzień przez drobiazgi, o których przypomnisz sobie dopiero wtedy, gdy jeep odjedzie od lodży.
Największe zaskoczenie? Poranki bywają naprawdę chłodne. Wyjeżdża się jeszcze przed wschodem słońca, a otwarty samochód i pęd powietrza szybko potrafią obudzić lepiej niż najmocniejsza kawa.
Co warto mieć pod ręką?
- bluzę lub lekką kurtkę na poranny przejazd,
- czapkę z daszkiem albo kapelusz chroniący przed słońcem,
- okulary przeciwsłoneczne,
- krem z wysokim filtrem UV,
- butelkę wody,
- powerbank,
- lornetkę, jeśli lubisz obserwować zwierzęta z większej odległości,
- aparat fotograficzny lub telefon z dużą ilością wolnej pamięci.
Nie ubieraj się zbyt kolorowo
Na safari najlepiej sprawdzają się ubrania w stonowanych kolorach. Beże, oliwki, szarości czy brązy będą znacznie lepszym wyborem niż jaskrawe koszulki.
Nie chodzi o to, że lew ucieknie na widok czerwonego T-shirtu… po prostu neutralne kolory lepiej wpisują się w otoczenie i są standardem podczas takich wycieczek.
Apteczka

Nikt nie planuje przeziębienia, bólu głowy ani problemów żołądkowych na wakacjach. One po prostu mają talent do pojawiania się w najmniej odpowiednim momencie.
Dlatego planując co zabrać do RPA, nie zostawiaj apteczki na sam koniec pakowania.
Oczywiście w większych miastach bez problemu znajdziesz apteki. Problem w tym, że podczas safari, objazdówki czy pobytu w mniejszych miejscowościach najbliższa z nich może znajdować się kilkadziesiąt kilometrów dalej. Lepiej być przygotowanym.
Co powinno znaleźć się w apteczce?
- leki przyjmowane na stałe, najlepiej z zapasem na kilka dodatkowych dni,
- środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe,
- leki na biegunkę oraz elektrolity,
- plastry, bandaż elastyczny i środek do odkażania ran,
- preparat po ukąszeniach owadów,
- leki przeciwhistaminowe na alergię,
- żel łagodzący oparzenia słoneczne.
A co z komarami i malarią?
To zależy od miejsca, do którego jedziesz. Większość najpopularniejszych atrakcji, takich jak Kapsztad, Przylądek Dobrej Nadziei czy Garden Route, znajduje się poza obszarami zagrożonymi malarią.
Inaczej wygląda sytuacja w północno wschodniej części kraju, między innymi w okolicach części Parku Narodowego Krugera, szczególnie w porze deszczowej.
Jeżeli właśnie tam planujesz safari, przed wyjazdem skonsultuj się z lekarzem medycyny podróży. To on oceni, czy w Twoim przypadku warto zastosować leki przeciwmalaryczne.
Niezależnie od regionu dobrze mieć przy sobie skuteczny środek odstraszający komary. Zajmuje mało miejsca, a wieczorem potrafi uratować nie tylko dobry humor, ale również spokojny sen.
Ochrona przed słońcem

Słońce tutaj potrafi być naprawdę bezlitosne. Wielu turystów przekonuje się o tym już pierwszego dnia, kiedy kilka godzin spaceru kończy się wieczorem w kolorze dojrzałego pomidora.
Naszym zdaniem środki chroniące przed słońcem powinny znaleźć się w walizce równie wysoko jak paszport.
Co ciekawe, łatwo dać się zwieść pogodzie. Wieje chłodny wiatr, temperatura wydaje się przyjemna, więc skóra wcale nie sygnalizuje zagrożenia.
Tymczasem promieniowanie UV robi swoje. Efekt zobaczysz… dopiero kilka godzin później.
Co warto spakować?
- krem z filtrem SPF 50,
- balsam po opalaniu,
- okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV,
- czapkę z daszkiem lub kapelusz,
- pomadkę ochronną z filtrem.
Jeśli wybierasz się na safari albo planujesz całodniowe zwiedzanie, krem nakładaj kilka razy w ciągu dnia. Jednorazowa aplikacja rano to trochę za mało… zwłaszcza gdy większość dnia spędzasz na świeżym powietrzu.
A co z owadami?
Nie wszędzie będą problemem, ale środek odstraszający komary zdecydowanie warto mieć przy sobie. Przyda się szczególnie podczas wieczorów nad wodą, na kempingach oraz w północno wschodnich regionach kraju.
Najlepiej sprawdzają się preparaty zawierające DEET lub ikarydynę. Zajmują niewiele miejsca, a potrafią oszczędzić naprawdę sporo drapania. No i zdecydowanie łatwiej obserwuje się słonie, kiedy nie odganiasz jednocześnie pięciu komarów z jednej ręki.
Zwykłe komary mają znacznie większą szansę zepsuć Ci dzień. Lepiej nie dawać im tej satysfakcji.
Elektronika

Elektronika zajmuje niewiele miejsca, ale potrafi uratować cały wyjazd. Nawigacja, rezerwacje hoteli, bilety, zdjęcia z safari czy kontakt z bliskimi… bez telefonu większość z tych rzeczy nagle staje się dużo trudniejsza. Dlatego planując co zabrać do RPA, poświęć tej części walizki kilka minut.
Najważniejsza rzecz? Adapter do gniazdek.
W Republice Południowej Afryki obowiązują inne standardy niż w Polsce. Coraz częściej spotkasz nowe gniazdka typu N, ale nadal można trafić również na starsze typy M.
W praktyce najlepiej zabrać uniwersalny adapter podróżny, który poradzi sobie z każdą sytuacją. Szkoda byłoby odkryć po przylocie, że telefon ma jeszcze 4% baterii… i właśnie tyle pozostanie do rana.
Warto również spakować powerbank. Podczas całodniowych wycieczek, safari czy długich przejazdów samochodem bateria potrafi znikać w zaskakującym tempie.
A kiedy przed autem pojawia się lew albo stado słoni, ostatnią rzeczą, jaką chcesz zobaczyć na ekranie, jest komunikat o wyłączaniu urządzenia.
Telefon, internet i nawigacja
Telefon będzie prawdopodobnie Twoim najczęściej używanym sprzętem. Posłuży jako aparat, mapa, tłumacz, przewodnik i sposób kontaktu z hotelem.
Przed wyjazdem pobierz mapy offline, ponieważ w parkach narodowych czy na mniej zaludnionych trasach zasięg potrafi być bardzo ograniczony.
Internet mobilny jest w RPA łatwo dostępny. Wielu turystów kupuje lokalną kartę SIM już po przylocie albo korzysta z eSIM, jeśli telefon obsługuje taką funkcję. To zwykle znacznie tańsze rozwiązanie niż roaming z polskiej sieci.
Jeżeli planujesz wynajęcie samochodu, dobra nawigacja okaże się jednym z najważniejszych elementów wyposażenia.
W większych miastach i na głównych drogach działa bardzo dobrze, ale wcześniej pobrane mapy offline mogą okazać się bezcenne podczas przejazdów przez mniej zaludnione regiony.
Co jeszcze warto spakować?
- ładowarkę oraz kabel do telefonu,
- aparat fotograficzny z zapasową kartą pamięci, jeśli planujesz dużo zdjęć,
- słuchawki przydatne podczas długich lotów i przejazdów.
Naszym zdaniem elektronika to jedna z tych rzeczy, o których przypominasz sobie dopiero wtedy, gdy czegoś brakuje.
Akcesoria na zwiedzanie

W tym kraju spędzisz zaskakująco dużo czasu w samochodzie. Nawet jeśli nie planujesz wielkiej objazdówki, przejazdy między atrakcjami potrafią trwać kilka godzin.
Właśnie dlatego, układając listę co zabrać do RPA na wakcje, warto pomyśleć o kilku drobiazgach, które naprawdę ułatwiają życie.
Nie są spektakularne. Nikt nie wrzuci zdjęcia powerbanku na Instagrama. Ale kiedy telefon padnie w połowie trasy do parku narodowego albo słońce zacznie świecić prosto w oczy przez trzy godziny… szybko docenisz, że jednak znalazły się w walizce.
Mały plecak
Na co dzień nie ma sensu nosić całej zawartości walizki. Wystarczy niewielki plecak, do którego wrzucisz wodę, aparat, bluzę, krem z filtrem i kilka przekąsek. Lekki, wygodny i najlepiej zamykany na zamek.
Podczas zwiedzania miast czy punktów widokowych znacznie lepiej sprawdza się właśnie taki zestaw niż wielki plecak trekkingowy, który po godzinie zaczyna ważyć chyba z pięćdziesiąt kilogramów… przynajmniej według Twoich pleców.
Przydatne drobiazgi
- bidon lub butelka na wodę,
- okulary przeciwsłoneczne,
- chusteczki nawilżane i papierowe,
- mała latarka lub latarka w telefonie,
- przekąski na dłuższe przejazdy,
- worek na brudne ubrania lub mokry strój kąpielowy.
Jeśli planujesz wynająć samochód…
RPA to świetny kraj na road trip. Drogi są w większości bardzo dobre, a wiele najpiękniejszych tras najlepiej poznaje się właśnie za kierownicą.
Warto jednak mieć przy sobie ładowarkę samochodową, uchwyt do telefonu oraz pobrane wcześniej mapy offline. Zasięg w bardziej odludnych miejscach potrafi zniknąć dokładnie wtedy, kiedy najbardziej go potrzebujesz.
Naszym zdaniem to właśnie takie drobiazgi najczęściej decydują o komforcie podróży. Kiedy zastanawiasz się, co spakować na wakacje do RPA, łatwo skupić się na ubraniach i dokumentach.
Tymczasem niewielki plecak, bidon czy ładowarka samochodowa potrafią przydać się… praktycznie każdego dnia.





