Zwiedzanie Rodos samochodem - zdjęcie główne

Zwiedzanie Rodos samochodem. Co zobaczyć jadąc autem?

Zaktualizowane:
|
Photo of author
Matylda

Na tej stronie znajdziesz oferty sponsorowane, a także wyszukiwarkę wczasów od naszego partnera - Wakacje.pl.

Masz prawo jazdy, kilka dni urlopu i nie lubisz czekać na autobus, który „może przyjedzie, może nie”? Idealnie się składa! Zwiedzanie Rodos samochodem to sposób, żeby zobaczyć znacznie więcej, nie tracąc nerwów na rozkłady jazdy i tłumy przy kasie.

Tu nie chodzi o samą jazdę, tylko o wolność! Możesz zboczyć z trasy, zatrzymać się na ukrytej plaży i zjeść obiad tam, gdzie jedzą lokalsi.

Rodos to wyspa idealna do zwiedzania na czterech kółkach: od antycznych ruin w głębi lądu, przez bajkowe zatoki, po góry i lasy, o których mało kto wie.

A że dystanse są niewielkie, możesz w jeden dzień zobaczyć i Lindos, i klasztor na wzgórzu, i zdążyć na zachód słońca nad klifem. Brzmi dobrze? No to zapinaj pasy!

Zwiedzanie Rodos samochodem – w skrócie

Auto daje wolność. Zatrzymujesz się, gdzie chcesz. Wjeżdżasz tam, gdzie autobusy nie dojeżdżają. I nagle zamiast jednego selfie z Lindos, masz 50 zdjęć z miejsc, których nazwy trudno wymówić.

  • Lindos: Widokówka w realu – biało, słonecznie, z Akropolem i plażą. Auto zostawiasz na górze, reszta pieszo.
  • Prasonisi: Dwa morza w jednym miejscu. Surferzy z jednej strony, chill z drugiej. Dojazd bajka, parking free.
  • Dolina Motyli: Spacer wśród tysięcy motyli latem. Cień, cisza i bajkowy klimat. Najlepiej rano.
  • Zamek Kritinia: Klimatyczne ruiny i widok, który robi robotę. Cisza, wiatr i zero barierek.
  • Monolithos: Surowy zamek na skale i zachód słońca jak z greckiego filmu. Warto kluczyć serpentynami.
  • Siedem Źródeł: Tunel w wodzie, cień i chill w środku wyspy. Idealne na ochłodę i dziecięcą frajdę.
  • Archangelos i okolice: Małe wioski, ceramika, oliwa i życie toczące się własnym rytmem. Bez auta nie podjedziesz.

Lindos

fot. Bruno Coelho (via Canva.com)

Jeśli planujesz zwiedzanie Rodos samochodem, Lindos powinno znaleźć się na samym szczycie Twojej listy.

To jedno z tych miejsc, gdzie ręka sama sięga po aparat co pięć kroków: białe domki, brukowane uliczki i widok, który wygląda jak pocztówka z folderu „grecki raj”.

Auto najlepiej zostawić na górnym parkingu nad miasteczkiem. Dalej ruszysz pieszo, ale warto! Przechadzka przez labirynt klimatycznych uliczek prowadzi wprost na szczyt wzgórza, gdzie czeka Akropol Lindos.

Widok na zatokę św. Pawła? Spektakularny.

Po drodze koniecznie zajrzyj do tawern z domowym jedzeniem. Zjadasz souvlaki z widokiem na błękitną wodę, potem schodzisz na plażę, wskakujesz do wody, wracasz do auta i… jedziesz dalej.

Tak właśnie wygląda idealny dzień na Rodos.

Prasonisi

fot. timltv z Getty Images (via Canva.com)

Na samym południu wyspy czeka jedno z najbardziej zjawiskowych miejsc, Prasonisi. To nie tylko plaża, to prawdziwy pokaz natury.

Dwa morza (Egejskie i Śródziemne) spotykają się tutaj jak dwa żywioły. Po jednej stronie fale i surferzy, po drugiej cisza i totalny chill.

Dojazd autem jest bajecznie prosty: prowadzi tu asfaltowa droga, a przy samej plaży znajdziesz bezpłatny parking. W sezonie jest tłoczno, więc warto pojawić się z rana. Poza sezonem? Niemal mistyczna cisza i miejsce tylko dla Ciebie.

Nie zapomnij o okularach przeciwsłonecznych, bo blask piasku i wody potrafi wypalić oczy.

Jeśli masz więcej czasu, odwiedź pobliską tawernę – lokalna ośmiornica z grilla smakuje tu jak nigdzie indziej. A widok? No cóż… to się po prostu fotografuje samo.

Petaloudes – Dolina Motyli

fot. LimesMedia_eu z Getty Images (via Canva.com)

Jeśli masz ochotę na coś totalnie innego podczas zwiedzania Rodos samochodem, wskocz za kółko i kieruj się do Petaloudes, czyli Doliny Motyli.

Nazwa to nie ściema, gdyż latem tysiące motyli (a dokładnie Callimorpha quadripunctaria) opanowują to miejsce i zamieniają las w coś w stylu bajki Disneya. Ale bez piosenek.

Auto zostawisz na jednym z parkingów przy wejściu. Potem czeka Cię spacer w cieniu drzew, przy szemrzącym strumyku i wodospadach, z motylami fruwającymi jak konfetti.

Wstęp płatny, ale nie boli… warto dla samego klimatu.

Najwięcej motyli jest od czerwca do sierpnia, więc jeśli celujesz w ten czas, przyjedź z rana, zanim zrobi się tłoczno.

A jeśli kochasz ciszę i naturę, to nawet poza sezonem spacer po tej dolinie ma swój urok. Tylko bez motyli. Ale za to z błogim spokojem.

Zamek Kritinia

fot. Bruno Coelho (via Canva.com)

Zwiedzanie Rodos autem to fantastyczne przeżycie. Rzuć okiem na zachodnie wybrzeże wyspy i zaplanuj krótki postój przy Zamku Kritinia. To miejsce, gdzie historia spotyka się z widokami, które wchodzą jak zimny napój w upalny dzień.

Sam zamek to XVI-wieczna twierdza wzniesiona przez Joannitów. Dziś zostały z niej głównie mury i wieże, ale właśnie te ruiny mają w sobie coś surowego i klimatycznego.

Wchodzisz za darmo, nikt Cię nie pogania, a panorama na wyspy Chalki i Alimia robi robotę. Serio, można stać i patrzeć bez końca.

Dojazd? Kręta droga, ale asfaltowa i malownicza. Po drodze mijasz małe wioski, gaje oliwne i kaktusy większe od człowieka.

A na miejscu – cisza, wiatr i widok, który odpala w głowie opcję „zostań tu na zawsze”.

Monolithos

fot. dekadi z Getty Images (via Canva.com)

To miejsce to jeden z tych punktów, gdzie aż chce się wyciągnąć ręce i krzyknąć „THIS IS GREECE!”.

Zamek Monolithos stoi dumnie na wielkiej skale, prawie 240 metrów nad poziomem morza. Wybudowany przez Joannitów, miał bronić wyspy przed piratami. Dziś broni głównie przed nudą.

Ruiny są surowe, dzikie i totalnie otwarte – żadnych barierek, tylko Ty, kamienie i panorama, która rozkłada na łopatki.

Widać stąd wyspy Chalki i Alimia, a przy dobrej pogodzie nawet wybrzeże Turcji. Droga dojazdowa też jest niczego sobie: serpentyny, małe wioski i stada kóz, które mają gdzieś, że tu jesteś.

A zachód słońca z tej skały? Kino bez biletu.

Epta Piges (Siedem Źródeł)

fot. Arsty z Getty Images (via Canva.com)

Masz już dosyć słońca, piasku i fal? To zwiedzanie Rodos samochodem zabierz do lasu, a konkretnie do Siedmiu Źródeł.

Epta Piges to taki mały raj w środku wyspy. Zieleń, chłód, szemrząca woda… i tunele, które wyglądają jak z filmu przygodowego.

Źródła wypływają z różnych miejsc, zbierając się w jedno jeziorko, gdzie uwaga, można się nawet wykąpać. Ale prawdziwa atrakcja to wąski, ciemny tunel, przez który możesz przejść… po kostki w wodzie.

Nie jest to obowiązkowe, ale adrenalina gratis. A dzieciaki to w ogóle mają frajdę jak na rollercoasterze.

Na miejscu znajdziesz też tawernę z pysznym jedzeniem i stolikami nad wodą. Dojazd? Bezproblemowy. Parking jest, kozy znowu są, a klimat zupełnie inny niż na plażach.

Idealne miejsce, żeby złapać oddech i schować się przed żarem z nieba.

Archangelos

fot. Radist z Getty Images (via Canva.com)

Jeśli zwiedzanie Rodos samochodem to Twój plan na wakacje, to koniecznie skręć z głównej trasy i ruszaj w głąb wyspy.

Serio, wystarczy parę kilometrów w bok, żeby odkryć zupełnie inne oblicze Rodos. Spokojniejsze, bardziej autentyczne, z małymi wioskami, w których czas trochę się zatrzymał.

Archangelos to największa z takich miejscówek. Białe domki, kolorowe drzwi, ręcznie malowane ceramiki i zapach świeżo pieczonego chleba unoszący się w powietrzu.

Miejsce nieco chaotyczne, ale urokliwe. A najlepsze jest to, że nadal żyje tu lokalne życie, bez turystycznej cepelii.

W okolicy znajdziesz też malutkie wioski jak Apollona, Salakos czy Emponas. Każda inna, każda z duszą. Można zatrzymać się na kawę w lokalnym kafenio, kupić oliwę prosto od babci albo po prostu pogapić się na życie toczące się w swoim rytmie.

Tego nie da się zrobić bez auta, więc jeśli już masz cztery kółka, to skręcaj tam, gdzie nie ma znaków.

A skoro już wiesz, że samochód jest najlepszą opcją poruszania się po Rodos, to teraz pora zaplanować, gdzie nocować. Zajrzyj do naszego kolejnego przewodnika!

✍️ Autorem posta jest Matylda
Miłośniczka podróży z ponad czterdziestoma odwiedzonymi krajami oraz 8-letnim stażem w Egipcie. Do skrobania w internecie przekonałam się dopiero rok temu na swoim "egipskim" blogu, ale już teraz mogę powiedzieć, że kocham to co robię. Jak nie siedzę tutaj, działam w branży MLM, pieszczę swojego psa Henia i dokarmiam wszystkie bezdomne koty w okolicy.
Photo of author